Pamięć osobnicza – pamięć długotrwała

Pamięć 7

Przeciwstawieniem pamięci »bezpośredniej», z natury swej krótkotrwałej, jest pamięć długotrwała, której przykład widzieliśmy już w doświadczeniu Ebbinghausa na sobie samym: dotyczy ona ośmiowiersza z poezji Byrona, wyuczonego w czasie szkolnym na pamięć, a potem przez 22 lata nigdy już nie powtarzanego. Po tym czasie Ebbinghaus, oczywiście, nie mógł go sobie przypomnieć, ale jednak podczas ponownego uczenia się na pamięć zaoszczędził 7 % powtarzań w porównaniu z ilością konieczną do nauczenia się na pamięć innego ośmiowiersza, którego nigdy przedtem się nie uczył. Pamięć dobrze wyuczonych szeregów po 22 latach słabnie zatem w stopniu zupełnie uniemożliwiającym reprodukcję, ale nie znika bez śladu.

Inaczej się sprawa przedstawia z zapamiętanymi szeregami, które z biegiem czasu są niekiedy powtarzane, odświeżane. Z własnego doświadczenia mogę stwierdzić, że ośmiowiersz z Antygony Sofoklesa, którego się nauczyłem w szkole na pamięć i którego później nigdy już z książki nie odczytywałem, mogę zupełnie płynnie powtórzyć dzisiaj, po upływie przeszło pół wieku od owego czasu szkolnego, chociaż — co prawda — nie rozumiejąc już dzisiaj znaczenia niektórych poszczególnych wyrazów, a więc jako recytację czysto mechaniczną, możliwą jeszcze tylko dzięki temu, że przez te długie lata raz na rok lub raz na parę lat powtarzałem ten grecki ośmiowiersz. Możność reprodukowania dzisiaj tego wiersza — pomimo już tylko częściowego rozumienia jego treści — w sposób może bardziej płynny i pewny niż przed 50 laty, świadczy raz jeszcze o dobrze zresztą znanym fakcie, że wznawiające się co pewien dłuższy czas powtarzanie wspomnień utrwala je w pamięci znacznie mocniej aniżeli powtarzania bezpośrednio po sobie następujące. Fakt ten świadczy, że nie tylko liczba powtarzań ma duże znaczenie dla zapamiętywania, ale także wyraźna odrębność warstw chronogennych, w których powtarzanie jest dokonywane, tj. oddalanie się od typu zapamiętywania zespołu wrażeń współczesnych, a więc typu, do którego zbliżają się zespoły bezpośrednio po sobie następujące. W tej łatwości reprodukowania wspomnień, odświeżanych w szeregu różnych warstw chronogennych, tkwi przyczyna, dla której umysł starczy, zwłaszcza w otępieniu starczym, skłonny jest do wielokrotnego powtarzania w kółko tych samych rzeczy.

Jeżeli teraz zestawimy dalsze losy urywka z Byrona w doświadczeniu Ebbinghausa z dalszymi losami naszego urywka Sofoklesa, to należałoby sądzić, że w tym ostatnim przypadku, ściśle mówiąc, odtwarzanie po 50 latach jest możliwe bynajmniej nie dzięki temu, że dzisiaj daje się rzeczywiście przypomnieć to, co było utrwalone w warstwie chronogennej sprzed 50 lat. Ebbinghaus nie mógł reprodukować Byrona już po 22 latach i w razie ponownego uczenia się zaoszczędzał tylko 7 % powtarzań; oczywiście, po 50 latach niemożność reprodukowania musi być jeszcze większa, a zaoszczędzanie powtarzań byłoby jeszcze znacznie mniejsze, gdyby wiersz w ciągu tych lat nigdy nie był powtarzany. Ale ponieważ w rzeczywistości w różnych okresach czasu był przypominany i we wszystkich tych warstwach chronogennycb owe przypominania znowu zostawiały po sobie odpowiednie zmiany mnemiczne, więc dzisiejsza reprodukcja urywka jest tak łatwa i płynna dlatego, że jest ekforią nie odpowiedniej warstwy chronogennej z czasów szkolnych, ale wszystkich tych warstw chronogennych, w których w ciągu 50 lat urywek był ponownie przypominamy, a przez to ponownie utrwalany w pamięci. Semon dobrze już pojmował te stosunki i równoczesne ekforowanie podobnych zespołów z różnych warstw chronogennych nazywał »chórem homofonicznym», podkreślając, że w miarę wzrastania ilości homofonicznie współdźwięczących warstw wzrasta nie nasilenie, ale żywość homofonicznego ogólnego wrażenia (oryginalnego lub mnemicznego). Być może, że tym psychologicznym stosunkom, dotyczącym takiej »homofonicznej» reprodukcji, odpowiada jakaś homofonia neurodynamiczna. Ale do takich przypadków pamięci długotrwałej jest niemożliwe zastosowanie teorii Fröhlicha i Jaenscha, którzy w długotrwałych powidokach upatrują fizjologiczny odpowiednik pamięci w ogóle, a więc nie tylko bezpośredniej. Jest zupełnie nie do pomyślenia, aby w korze mózgowej, narządzie gromadzącym wszystkie doświadczenia z całego życia, we wszystkich jego coraz liczniejszych warstwach chronogennych wciąż drgały jakieś prądy oscylacyjne, wywołane nawet przed dziesiątkami lat; byłoby to jakimś nieprzerwanym marnotrawieniem energii neurodynamicznej, zupełnie niezgodnym ze stwierdzaną w całym świecie biologicznym zasadą oszczędności sił. Raczej można by sobie wyobrażać hipotetycznie, że mamy tutaj do czynienia nie z wiecznie trwającymi prądami oscylacyjnymi, ale z rodzajem jakichś akumulatorów, naładowanych przez podrażnienia dopływające i wykazujących dwojakiego rodzaju rozładowania: jeden rodzaj rozładowań bardzo powolnych, trwających dziesiątki lat i odpowiadających normalnemu procesowi zapominania, drugi zaś rodzaj rozładowań nagłych, krótkotrwałych, odpowiadających ekforii engramów (procesowi przypominania). Taki proces ekforyczny, jak każdy inny proces podrażnieniowy, powodowałby ze swej

strony proces engraficzny w warstwie chronogennej, odpowiadającej czasowi, w którym zostaje dokonana ekforia.

W przytoczonych powyżej przykładach długotrwałej pamięci wiersza Byrona i wiersza Sofoklesa mamy do czynienia ze zjawiskami pamięciowymi, które były zapoczątkowane przed dziesiątkami lat przez działanie uwagi, wybiórczo skierowanej na wrażenia wzrokowe, otrzymywane podczas czytania tych wierszy, które jednak w dalszym przebiegu długotrwałych swych losów miały już charakter intrapsychiczny, mianowicie w pierwszym przykładzie — stopniowego zanikania pewnego zasobu pamięciowego, w drugim przykładzie — jego odnawiania. Pomimo intrapsychicznego charakteru tych odnawiań utrwalonych w pamięci szeregów ten proces przypominania należy uważać za dość elementarny i w każdym razie nie mający nic wspólnego z inteligencją. Znane są w psychiatrii przykłady nie takich zwykłych możności re-produkcyjnych, ale wprost fenomenalnej pamięci (cyfr, nazwisk, długich przemówień, raz usłyszanych melodii, kształtów i barw itd.), stwierdzanej w niektórych przypadkach nawet niedorozwoju umysłu; należy tu przypuszczać działanie zainteresowania i uwagi, a również wprawy.

Ale i ewolucyjnie najwyższe procesy psychiczne: wszechstronne rozważanie wymagających rozwiązania zagadnień naukowych, społecznych, życiowych itd., ulegają oczywiście również zapamiętywaniu, tutaj już pod wpływem działania uwagi »inteligentnej». To zapamiętywanie w sferze dynamizmów myślenia abstrakcyjnego ma jednak już zupełnie inny charakter niż uczenie się na pamięć szeregów, stanowiących pewną całość, w dużym stopniu izolowaną od reszty zasobów pamięciowych. Można by powiedzieć, że w tej sferze dynamizmów najwyższych znowu wszystko się wiąże ze wszystkim, ale w sposób zupełnie inny niż w myśleniu prelogicznym, mianowicie w sposób, który całość doświadczeń życiowych i wiedzy osobnika szereguje w pewne kategorie według ich znaczenia i wartości, według ich indywidualnej oceny przez danego osobnika, zależnej od jego zainteresowań i cech charakterologicznych. Hierarchiczny układ wzajemnego stosunku poszczególnych kategorii stwarza z nich zamknięty układ sił sprzężonych, pozostających względem siebie w stosunku równowagi chwiejnej, która tylko w jakichś wstrząsowych, przełomowych okresach ulega zaburzeniu i ponownemu przewartościowaniu. Zapamiętywanie zarówno spostrzeżeń jak i przeżyć intrapsychicznych jest zatem tutaj ich wcielaniem do tej lub innej kategorii nastawień układu hierarchicznego, który w podanym tu znaczeniu nie istnieje jeszcze w myśleniu prelogicznym. Ta postać pamięci jest ewolucyjnie najwyższa i zasługuje rzeczywiście na nazwę »pamięci inteligentnej», od której zależy ewolucja myślenia przyczynowo-logicznego i »woli». Przedmiotem zainteresowania, uwagi, a zatem i zapamiętywania staje się tu nie tylko świat zewnętrzny, ale także i własne przeżycia intrapsychiczne.

Jak widzimy, pamięć jest cechą każdego z trzech podstawowych dynamizmów psychicznych, nawarstwiających się na siebie podczas ewolucji psychicznej, i dlatego z natury rzeczy jest zjawiskiem bardziej prostym lub złożonym, bardziej lub mniej zorganizowanym, bliższym odruchowości lub też aktywności dowolnej, zgodnie z prawem Jacksona. Najsłabsze właściwości pamięciowe wykazują dynamizmy prelogiczne w ich możliwie czystej postaci, a więc pozbawionej spostrzegania zmysłowego i myślenia przyczynowo-logicznego, czyli w marzeniach sennych i w chorobowych stanach zamroczeniowo-majaczeniowych, które oczywiście, jak wszelkie procesy korowo-psychiczne, muszą pozostawiać w korze zmiany mnemiczne, które jednak są na tyle słabe, że albo wcale nie mogą być reprodukowane (amnezja zupełna po głębszych stanach zaćmienia świadomości), albo tylko częściowo (amnezja częściowa po mniej głębokich stanach zaćmienia).